Zatrudniłeś opiekuna do osoby starszej, niesamodzielnej, po hospitalizacji, czy cierpiącej na mniej lub bardziej uporczywą dla Ciebie demencję. Wytłumaczyłeś na czym Ci zależy, jak do tej pory przebiegała opieka rodzinna i przedstawiłeś sposób w jaki osoba chora funkcjonuje. Uzyskałeś potwierdzenie przyjęcia przez opiekuna zlecenia i umówiłeś się na konkretne warunki. Po krótszym lub dłuższym czasie zostałeś postawiony pod ścianą, gdyż opiekun z dnia na dzień odmówił współpracy i nie uprzedził o swojej decyzji z wystarczającym zapasem czasu byś mógł znaleźć zastępstwo na stałe. Spowodowało to konieczność Twojej nieobecności w pracy lub angażowania kogoś z rodziny oraz stres. Rekrutacja konieczna jest na nowo, chociaż byłeś bardzo zadowolony z usług. Co mogło się stać? Co przegapiłeś? Czy opiekun jest aż tak nieodpowiedzialny? Artykuł dla rodzin i opiekunów. Odpowiada na pytanie dlaczego późnym wieczorem lub godzinę przed porannym rozpoczęciem dyżuru padają słowa: "nie przyjdę, dziękuję bardzo, życzę powodzenia". Zaczynamy.

 

Dobry opiekun

 

Na rynku opieki kluczową rolę odgrywają w pierwszej kolejności szkoły policealne, kształcące w zawodzie opiekuna medycznego. Program nauczania to obecnie 1 rok, uwzględniający praktyki w placówkach świadczących opiekę, kończący się egzaminem państwowym. Chętnych do podjęcia nauki jest coraz więcej, choć nie każdy słuchacz chce pozostać w kraju, często nawet nie zdobywa doświadczenia przed wyjazdem za granicę, ale to już inny problem. Na rynku raczej brakuje opiekunów.

 

Ty chcesz kogoś tu, na miejscu, nawet bez szkoły, jeżeli osoba wydaje się wiarygodna i ma już jakieś doświadczenie.

 

Kobieta, lat 35-55, bez nałogów, o określonych cechach psychofizycznych, cechująca się wystarczającym poziomem zdrowia – to będzie zazwyczaj Twoja i bliskiego – opiekunka.

 

Stawka godzinowa: 10-20zł. W tym przedziale zamyka się moc Twoich możliwości, zadowolenie finansowe opiekuna, realność rynku. W szarej strefie umowa cywilno-prawna nie ma miejsca, agencje opieki podbiją górną granicę stawki jeszcze o kilka złotych a osoba zza granicy to koszt stały, wyższy, ale i opieka przez całą dobę.

 

Kompetencje opiekuna medycznego i zawodów tożsamych

 

szkolenie opiekunow medycznych

 

Opiekun z wykształceniem formalnym wykona dla chorego czynności w zakresie pielęgnacji i szeroko rozumianej opieki z uwzględnieniem wieku, stanu zdrowia i możliwości chorego. Podopiecznym będzie zazwyczaj ktoś starszy i mniej sprawny a nawet bardzo chory, całkowicie niesamodzielny, być może nieprzytomny.

 

Oprócz czynności higienicznych, żywienia oraz zapewnienia bezpieczeństwa, opiekun musi uwzględnić stan psychiczny chorego jak i przemieszczanie się w przestrzeni – bierne, z pomocą, czy samodzielne – tak i wiążące się z tym praktyczne przejawy aktywności chorego.

 

W środowisku domowym dostosowanie usług do trybu życia podopiecznego i rodziny obejmować może także prowadzenie domu, gotowanie, zapewnienie kontaktu z personelem medycznym i wspomaganie przez to kontynuacji leczenia, spacery a także czuwanie nad stanem zdrowia z odpowiednim referowaniem zmian w funkcjonowaniu, wyjściu na przeciw tym zmianom i w końcu udzielanie pomocy w stanach nagłych. Tak więc odpowiedzialność jest duża i zróżnicowana.

 

Nadchodzi jednak rozczarowanie.

 

Dobre zlecenie a jednak...

 

Godzinę przed umówioną i realizowaną stawieniem się na miejscu godziną, dostajesz SMSa, że opiekunowi "coś wypadło", że jest chory, nie może i nie stawi się. Tylko dziś? Przez następny tydzień? A może w w ogóle, bo rezygnuje? Ty musisz się dostosować, nie wyjdziesz do pracy, nie zarobisz pieniędzy, zawiedziesz pracodawcę lub kontrahentów a może nawet ktoś zakwestionuje Twoją zdolność do pracy. I tak już nagiąłeś grafik zbyt często. Czujesz się wystawiony do wiatru?

 

Przeanalizuj odważniej sytuację. Czy znasz problemy swojego opiekuna w oparciu o "ogólną wiedzę o życiu"? Choć to "nie powinno Cię to interesować", masz prawo, może i obowiązek, poznać szczegóły funkcjonowania opiekuna w zakresie życia prywatnego. Osobę opiekującą się Twoim bliskim możesz zweryfikować dla potrzeb pewnej i solidnej opieki podczas Twojego zajęcia się czym innym. Dlaczego?

 

W zawodzie opiekuna próbują sił osoby z różnym tłem własnej sytuacji życiowej. Bardzo często tej pracy podejmują się ludzie zaproblemieni, niepewni siebie, niekompetentni, choć uczciwi, przeceniający swe siły jak i specyfikę zawodu. Opieka nie musi być dla Ciebie trudna, by była taka dla osoby pobierającej wynagrodzenie za wyręczanie Ciebie. Zetknięcie się z chorobą, niedomaganiem, niepełnosprawnością z medycznym zabarwieniem, jest dla sporej części opiekunów za trudne. Niestety nie potrafią oni się do tego przyznać przed sobą. Jedni muszą na siebie zarobić, inny mają jakieś zabezpieczenie, możliwości życiowe czy komfort by wystawić Cię do wiatru. Chcą dobrze, ale szukają też "czegoś dla siebie". Ile są w stanie znieść?

 

Depresja moja i twoja

 

depresja rodzin osob chorych i opiekunow

 

Aczkolwiek chodzi nam głównie o osobę chorą i zabezpieczenie jej bytu, to w tle sytuacji wokół osoby wymagającej pomocy, zawsze jest "ktoś zmęczony tym stanem rzeczy". Niekoniecznie "najgorzej" ma się osoba chora. Ona zawsze jest na miejscu. Opiekunowie zawodowi nie tak rzadko cierpią na depresję, zaburzenia osobowości, nałogi, nie mają odpowiednich cech psychofizycznych i potrafią to maskować. Bywa, że są medycznie mocno niekompetentni i bez sił własnych. Mogą mieć kryminalną przeszłość (choć legalne firmy mogą to weryfikować), trudną lub patologiczną sytuację w domu, "pochodzić z łapanki". Często też przekraczają kompetencje, co pozostawać może w nieświadomości rodziny, zwłaszcza, że "dobry opiekun" ma zadanie niejako dogodzić wszystkim. A to już wysoka drabina z której opiekunowie uciekają by nie spaść, mimo deklaracji, że sobie poradzą i że wiedzą co robią.

 

Osoba z depresją potrafi specyficznie zrozumieć ten stan u osoby, która również na nią cierpi. Zrozumienie jest wtedy dość spore i wspierające, lecz może mieć krótkie nogi pod względem wytrzymałości i nie przejść próby czasu, która w oczach rodzin rysuje się w zakresie pożądania dłuższej i efektywnej współpracy.

 

Co z nami? Z rodzinami, które dźwigają już dostateczny bagaż emocjonalny i chcą się uwolnić, zadbać o swój komfort życia choć w części? Zaczynamy polegać i układać sobie w głowie obraz sytuacji. Jest w miarę spokojnie, sytuacja się stabilizuje. Chory mimo iż sprawia problemy, doświadcza okresowo lub stale, coraz bardziej, trudności, to jest pod dobrą opieką. Jesteśmy nawet zdolni zrozumieć pomyłki, zachowania opiekuna a nawet akceptować jego metody działania i pedagogizację, jaką stosuje wobec członka naszej rodziny. Przychodzi jednak moment w którym opiekun "uwalnia się od opieki" i być może zaczynamy to przeczuwać. Z drugiej strony, to często my "zwalniamy" z czegoś opiekuna, w sensie – nie dajemy mu się wykazać, stawiamy nowe wymagania, lub mimo jawnej porażki założeń (zleceń) opiekuńczych jakie przygotowaliśmy, ponawiamy apele, rozliczamy. Często zaproblemiamy opiekuna, jesteśmy małostkowi i przeczuleni. Dużo "gadamy". W końcu wymagamy i płacimy. Dajemy pracę.

 

Co nas zaskoczy?

 

Na szczęście są SMSy

 

Opiekun dezerterujący, na dzień, dwa, coraz częściej lub na stałe – może preferować tekstową drogę komunikacji. Ma to odbicie na porze dnia w której dostajemy wiadomość oraz na wadze, pilności takiego informowania. Często w dość już napiętych lub niedogodnych warunkach współpracy, na bieżąco, to rodzina preferuje drogę tekstową, niebezpośrednią, do załatwiania spraw z opiekunem, wiążąc go. Byle by znaczeniowo i pewnie. Gdy współpraca jeszcze jest utrzymana, rodziny piszą, pytają, wymagają, zlecają czynności przez SMSy, bądź jednak rozmowy telefoniczne – w każdym razie trzymają rękę na pulsie, naciskają, co może frustrować opiekuna. Staje on się wykonawcą lęków i obaw rodziny. Ma jednak własne zdanie oprate o doświadczenie a sam podopieczny często jest niechętny tak rodzinie jak i opiekunowi. Osoba chora chce polegać na sobie i to właśnie ona łamie "kontrakt", o czym rodziny nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć. To też obciąża. Kontrola rodzin nad opiekunem przybiera formę: "postaraj się coś wymyślić, jak to zrobić, przekonaj go, ale po mojemu, to i to jest dla mnie ważne, bo korzystne i dobre dla mojego taty (czy mamy, lub współmałżonka)". Przecież bez aktywizacji i stanowczej troski chory "się zapadnie".

 

Chory jest często oporny i wynikać może to z wielu rzeczy. Przede wszystkim głęboko warunkowa jest depresja, złość, agresja i niechęć. Człowiek zależny i powoli u schyłku życia może być mocno niepogodzony z sytuacją i swoimi bliskimi, rozlicza się negatywnie ze swoim życiem. Nierzadko spada w hierarchii wpływów – z dyktatora na służebnego. Traktuje "pod butem" opiekuna, rodzinę, choć ta ostatnia dalej, lub mimo wszystko kocha i nie widzi rzeczowych, merytorycznych problemów natury pracy opiekuńczej. "Potwory" w tej bajce są często komiczne, ukryte, z uśmiechem serdecznym na twarzy. Nie każdy opiekun ma kompetencje i predyspozycje, by na czas o i ile w ogóle, asertywnie przedstawić korzyści i zagrożenia, wynikające z danego "ustawienia" sytuacji. Od podopiecznego i rodziny opiekun może, o ile nie powinien – wymagać. Całkiem na serio. Wtedy, jeżeli opieka jest wartościowa i na poziomie, służyć to będzie utrzymaniu, trudnego z natury zlecenia i pracy. Czy będziemy chętni się wsłuchać?

 

Bezpośrednio, znaczy – trudno

 

nagla koniecznosc znaleziena nowego opiekuna

 

Chcielibyśmy by traktowano nas poważnie. Niestety jesteśmy tylko ludźmi i to "chorującymi" razem z osobą starszą, niepełnosprawną, niesamodzielną. Mamy skazy czasu, charakterów, relacji z najbliższymi. Popełniamy błąd wzięcia opiekuna, jako '"zakładnika" naszych spraw, trosk, wymagań, życzeń lub depresji. Walczymy często nie po stronie spraw a wyobrażeń. Opiekun to wyczuje, zareaguje po cichu, dopowie sobie w głowie na temat naszych motywów. Będzie myślał o wyjściu do pracy wtedy, kiedy nie powinien. Być może się pomyli w ocenie, choć przedmiotowo i osobowościowo ma wiele do zaoferowania. Rynek usług opiekuńczych jest dość przyziemny. Nikt, może oprócz agencji, nie dorobi się na tym biznesie. Nawet "mało atrakcyjne stawki" są dla rodzin obciążeniem. A na usługach opiekuńczych muszą polegać. W gruncie rzeczy chcą dobrze.

 

Jednak rozmowy kluczowe, rozstrzygające, dające możliwości odejścia czy zmiany opiekuna, są z natury trudne. Są obciążeniem również dla opiekuna. Są często niesprawiedliwe i nierzetelne w oczach wielu opiekunów, którzy zostawili lub nie w tej pracy serce. Nierzadko chcą się rozwijać, zmienić środowisko, atmosferę, "walczą o tlen" i wolność od toksyn.

 

W tym miejscu można i trzeba powiedzieć, że rzadko mamy wystarczający wgląd w siebie jako rodziny. Jest zasadne zastanowić się nad sobą u progu zlecania opieki i zapytać o preferowaną na przyszłość "drogę ewakuacji" opiekuna i jego wymagania, zasady, co do współpracy. Warto walczyć o pewność i czas tego w jaki sposób opiekun może, lub zechce nas opuścić. Choć to niebiznesowe, nieprzedsiębiorcze, to jednak możemy usłyszeć konkretną odpowiedź od kandydata starającego się o pracę – i właśnie w oparciu o to powierzyć mu zlecenie, choćby właśnie tymczasowo. Wszystko zależy jaki mamy w gruncie rzeczy cel podejmowania współpracy. Jeśli jesteśmy długodystansowi, załóżmy, że pewnie będzie to sztafeta.