Pokoleniem dokonującym istotnych wyborów w obszarze zachowań zdrowotnych jest część społeczeństwa lokująca się w przedziale dzisiejszych 50-kilkulatków. Jest to grupa osób, która analizuje już od jakiegoś czasu przebieg swoich poczynań pod kątem alternatyw w zakresie samoopieki i możliwości realizacji samoobsługi. I stawia na sprawdzone metody.

 

Czym jest wybór zdrowotny?

 

Początkowo, możliwością wyboru tego co w zakresie zdrowotności trudniejsze do wykonania a tego do czego się przyzwyczailiśmy. Jest to wybór konieczny, dokonujemy go codziennie. Tylko uprzednim wysiłkiem jesteśmy w stanie zbudować rezerwą zdrowotną. Z czasem kreują się dobre nawyki. Problem polega na niemożliwych do obliczenia konsekwencjach utrwalonych zachowań lub ich dowolnej zmiany. Założeniem tego twierdzenia jest teza, że u pięćdziesięciolatka – lampka ostrzegawcza jest już zapalona. Co mówi nam cielesny przewodnik?

 

Zalewa nas odczuciami płynącymi z organizmu, wymusza odpoczynek, sugeruje zmęczenie. Dalej, podpowiada potrzebę udania się na rehabilitację. Jest to pozostająca w sferze nie do pogodzenia z pracą, niezrealizowana, choć przyznana pula zabiegów. W razie pilności, przypomni o sobie kwestia ciągnących się kolejek. Można też liczyć na podmywającą umocnienia falę "rozwiązań prozdrowotnych" podsuwanych przez rynek komercyjny z pogranicza farmakologii i branży spożywczej. Czyli nie czas jeszcze na ruch, skarpa trzyma się korzeni.

 

Czego dotyczy analiza wyboru?

 

aktywny zawodowo mezczyzna podczas przerwy na kawe

 

Najczęściej niestety środka do celu, który jest prostszy, szybszy, tańszy. Zdrowszym z natury jedzeniem zastępujemy ruch, spacer zamieniamy na autobus, który podjeżdża pod samą kawiarnię, tłumaczymy sobie, że piwo dobrze działa na nerki, odnajdujemy się w roli konsumenta i pracujemy by mieć możliwy wybór. Ten wybór jest tymczasowym strzałem w szyld tego co nad towarem czy korzyścią zawiesił człowiek od recepty na zdrowie. Ale tak nie będzie jutro.

 

Liczymy na niekończący się społeczny wymiar akceptacji nad nami. Dlatego dobieramy sobie znajomych. Zrozumienie i podpowiedź z zewnątrz na temat radzenia sobie z dolegliwościami jest tym, za czym chętnie podążamy. Dolegliwości te czujemy tylko w głowie, wybranej części ciała lub nie okazujemy przejawu, którym powinniśmy się cechować. Rano i wieczorem, między pracą a weekendem, staramy się pilnować sprawdzonej rutyny. Rozmawiamy długo i czytamy dobrze o chorobach, poznajemy ich cierpliwość a w końcu umawiamy się na wizytę do lekarza, który podobno coś słyszał. Wchodzimy do środka.

 

Oszczędzamy na zdrowiu

Ruch jest ważny dla każdego układu fizjologicznego, jaki organizm przez wieki ewolucji tworzył i udoskonalał. Egzekwowana czynność mięśni buduje w nich odporność. Teoria stresu fizycznego mówi o konieczności podnoszenia poprzeczki względem wydolności, celem budowania rezerwy zdrowotnej. Jest tak, gdyż każdy układ fizjologiczny służy największemu efektorowi w ciele – narządowi ruchu. Jeżeli ten ostatni upodobał nas sobie, chętnie wejdziemy z nim w dialog, który de facto niewiele kosztuje.

 

Czemu jednak się oszczędzamy? Boimy się być szczerzy. Nie mamy sił, brakuje przykładu, zachęty, edukacji zdrowotnej i uprzedniego doświadczenia odczuć, których można być uczestnikiem po podjęciu wysiłku. Wolimy zaciągać kredyt, niż próbować gwarancji. Spokój dziś ma być receptą na jutro.

 

A tolerancją obecnego stanu rzeczy i nasyceniem kolorami, nie jesteśmy w stanie zastąpić wartościowych produktów spożywczych, aktywnego stylu życia i regularnej czynności wysiłkowej. Procesy fizjologiczne związane z wiekiem już udały się na naradę. Kowalski za biurkiem czeka na zmianę polityki firmy.

 

50-cio latek dziś i ciągnące się za nim jutro

Są wytyczne. Punkt pierwszy: starzenie się organizmu jest naturalną koleją rzeczy. Grunt to pozostawać jak najdłużej w zasięgu sprawności funkcjonalnej. Ta z definicji jest możliwością wyboru środka do celu. Jeżeli nie pozwolimy się odmienić przez przypadki rzeczownika "kruchość", będziemy dalej niezależni i zdolni do odpowiedzi. Narracja wyłania dialogi i...

 

Kolega nie miał tyle szczęścia. Nie dotarł do sklepu o własnych nogach na dotychczasowym dystansie, dowiedział się co to znaczy wejść z zakupami po półpiętraach na schodach w klatce bez windy, zaczął poznawać zalety dobrze przymocowanych uchwytów na ścianach w łazience, docenił wsparcie formalne w zakresie opieki domowej.

 

Czy daleko padło jabłko od jabłoni? Nabywanie lat z wiekiem może być formą celebracji na gruncie "starzenia się z sukcesem". Dla kogoś będzie to pasja, hobby, ruch, ludzie. Dla kogoś święty spokój od dolegliwości fizycznych, których uniknął i cieszy się ogrodem. Kto inny będzie czuł ulgę, jeżeli skutecznie i na długo uda się opanować chorobę, której nie mógł uniknąć. Wreszcie niektórzy ludzie będę doceniać obecność bliskich i rodziny, jeżeli opieka będzie głównym spoiwem relacji.

 

Samoopieka i samoobsługa

Są ważne w każdym wieku. Związane są z czynnościami życia codziennego, takimi jak: ubieranie się, samodzielne przyrządzanie i spożywanie posiłków, możliwość siadu i co ważniejsze, wstania z poziomu odpowiadającemu wysokości sedesu.

 

Bywają do pogodzenia z ambicjami. Te mijają, zmieniają się, czy po prostu zostały wdrożone i zrealizowane. Ciepła herbata przy stole w kuchni z uchylonym oknem podczas letniego wieczoru będzie pięknym wyróżnieniem. Najistotniejszy spokój okaże się bezcenny i nie będzie wymagać szczególnego dociekania przyczyn. Co jeżeli będzie odwrotnie?

 

Dlaczego ważny jest ruch?

 

mezczyzna czeka na srodek transportu

 

Rozwiązanie rodem z ekonomii

Nie lekceważmy własnej zdolności do wykonania codziennych zadań. Osoby pięćdziesięciokilkuletnie, szczególnie kobiety, doświadczają zmian w parametrach fizjologicznych, które będą decydować, obok woli dokonywania dalszych wyborów w zakresie zdrowia – o przyszłości, wpisującej się w nieelastyczną z natury: senioralność - starość - sędziwość.

 

To najczęściej kobiety w tym wieku właśnie opiekują się swoimi najbliższymi, starszymi o lata zdolności prokreacyjnej rodzicami. Lub tym jednym, który już został.

 

Dzisiejsi seniorzy wymagają bardzo dużych nakładów pod kątem opieki. Starzeli się w odmiennych ekonomicznie, społecznie i medycznie czasach. Mają często większe zdolności przystosowawcze niż ich następcy. Często gołym okiem widać "fachowca", osobę samotną, radzącą sobie na miarę możliwości, mieszkającą po sąsiedzku, ale jakby w innym świecie – tak dużo sił na pokrętnych drogach musi w sobie znaleźć. A współcześnie udogodnienia dostępne są od ręki.

 

Czy dziś mamy więcej możliwości by przeciwdziałać negatywnym skutkom starzenia się? Skupmy się na pozytywnym aspekcie rozwijania możliwości zdrowotnych. Choćby statystyki wróżyły nam dobrą przyszłość, to pamiętajmy – nie znamy ich dobrze, nie musimy. Poza tym te ciągną się za nami właśnie, nie odwrotnie. Naszą statystyką jest nasza codzienność. Taka teoria i taka praktyka. Nie warto przez zaniedbany bolesny bark lub periodycznie "do zniesienia" biodro wystawić sobie rachunek.

 

Kim oni będą, ci seniorzy...?

 

Starzenie się z sukcesem

Sukces na starość niejedno ma imię. Warto jednak znać obsadę filmu. Wysiłek fizyczny, dieta, regularny sen, hobby, dobre relacje, kontakt z naturą, własne miejsce w świecie, zasoby finansowe. Dla wymagających: rehabilitacja, dostosowane do potrzeb mieszkanie, wsparcie w czynnościach życia codziennego, sanatorium, wspomagane uczestnictwo w życiu społeczenym. Tu i teraz.

 

senior na emeryturze czyta gazete

 

Warto wziąć udział w castingu. Przygotowania trwają. Bierna postawa może zaprzepaścić posiadany warsztat – własne ciało. Nie chodzi już o zdjęcie klasowe. Czym innym jest zastąpić seniorów w tak potrzebnej przecież starości i dać społeczeństwu nową jakość; czym innym jest jednak zająć ich miejsce, gdyż to na pewno będzie czekało.