Wywiad medyczny opiera się na rozmowie i ma na celu uzyskanie informacji na temat zdrowia, funkcjonowania i okoliczności zdarzeń, które będą istotne dla wdrażanego leczenia. Drugim filarem jest również dokumentacja medyczna. Ma ona wpływ na przebieg rozmowy. Ważnym elementem rozpoznawczym jest zakres wiadomości uzyskanych od rodziny i opiekunów, innych profesjonalistów. Wskazana może być również konsultacja u specjalisty. W placówkach instytucjonalnych stałym wydarzeniem jest codzienne forum, gdzie porusza się wnioski i obserwacje odnośnie wielu poszczególnych pacjentów. W środowisku domowym specyfika miejsca stwarza kolejne istotności do rozeznania. Rozmowa – to jeden z elementów całego, złożonego procesu diagnozowania, czyli pierwszego kroku dobrego leczenia. Będąc członkiem rodziny lub opiekunem, warto wykazać się otwartością, szczerością, zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Dlaczego opłaca się wtedy być cierpliwym i uczciwym, zamiast "zlecającym" i nieelastycznym?

 

Wywiad. Co staramy się określić?

 

Błędem jest myślenie, że jeżeli ktoś jest np. chory na "X", to ma potrzeby rzędu "a, b, c". Chciałby je zaspokoić, dlatego szuka pomocy. Takie myślenie okaże się poprawne, jeżeli powyższe wnioskowanie okaże się prawdą. A do jakiejkolwiek prawdy trzeba dojść rozumem. Nie jest ona objawiona w zakresie medycznym, opiekuńczym, rehabilitacyjnym, społecznym i in. Trudno wierzyć więc na słowo, ale celowo, aktywnie słucha się opinii wszystkich zainteresowanych, zaangażowanych. Często o wadze ogólnych i realnych problemów decydują szczegóły, odmiany, deficyty na różnych poziomach – w tym właśnie rodzaj choroby. O wszystko dopytujemy.

 

Ponadto stan wiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie zmienia się i aktualizuje. Wiedza, ramy pracy i wszelkie koncepcje "nie definiują" czyjegoś bytu. Służą jedynie kwalifikacji, ustaleniu najlepszych środków zaradczych i metod pracy. Pomagają w dochodzeniu, podjęciu sedna. Warunkują etapy i prawdopodobieństwa. Rodzina, choć bez przygotowania formalnego, również "klasyfikuje" chorego.

 

Samo zaspokojenie potrzeb nie jest finałem. Nawet regularne ich zaspokajanie rodzi pewną problematykę wynikającą z takiego podejścia. Liczy się kontekst w jakim zachodzi niepełnosprawność i vice versa.

 

Natomiast ZDOLNOŚĆ pacjenta do samodzielnego radzenia sobie, choćby z częścią zadań i obowiązków, jak również stopień WSPÓŁPRACY podopiecznego ze środowiskiem personalnym jest niewyczerpanym źródłem, choćby podstawowych - możliwości. Dlatego kluczowym i nieodzownym aspektem rehabilitacji jak i opieki (!) jest: CEL.

 

Rytmy biologiczne

 

rytmy biologiczne podstawa egzystencji

 

Cykliczność czynności fizjologicznych: głodu, wydalania, potrzeby przemieszczania się, równowagi emocjonalnej na poziomie autonomicznego układu nerwowego, itp., nie wymaga szczególnych wyjaśnień w potocznym rozumieniu. Istnieje ideał potrzeb ujęty w modele, odpowiednio zdefiniowane i opracowane, które znajdziemy w książkach. Nas interesuje norma jak i przypadek indywidualny.

 

Właściwie określone deficyty, takie jak: niedowłady, osłabienie zmysłów, wygórowane i osłabione odruchy, ból wyłączający funkcje, zapalenia w obrębie narządów i tkanek, itp., tworzą sytuację rzeczywistą.

 

Powtarzalność czynności koniecznych do jakiejkolwiek egzystencji wymaga ich czynnego opanowania i odporności na przyjęcie bodźca. Wskazana jest zdolność do korzystania ze zmienionego pod cele medyczne środowiska. Bazą jest możliwość biologicznego podjęcia zmodyfikowanego (wyuczonego) postępowania. W tym celu patrzymy kim jest pacjent i co RZECZYWIŚCIE jest w stanie zrobić.

 

Rzetelność, odpowiedzialność, troska

 

uczciwa i profesjonalna relacja pacjent opiekun fizjoterapeuta

 

Pytanie właściwe artykuły zawarte we wstępie – czy będąc członkiem rodziny warto tylko wymagać i tylko to wymaganie w sobie wspierać?

 

Pacjent ma prawo być zdezorientowanym a rodzina ma prawo dbać i walczyć o świadczenia na wyrost (choć o należny standard chodzi). Tyle wiemy z powszechnego, ludzkiego doświadczenia, że często system zdrowotny (ludzie) nie dba o proste, najpotrzebniejsze, najmniej kosztowne (darmowe!) elementy postępowania. A ich brak rodzina bardzo szybko poznaje w praktyce. Nastawia się roszczeniowo (?) lub życzeniowo (jeżeli sama płaci).

 

Liczy się uczciwość terapeuty i opiekuna medycznego, pielęgniarki, lekarza. Dlaczego?

 

Zaniedbania całego przedsięwzięcia przy chorym często wynikają z przyjętej i utwierdzonej aktywności przy braku szerszych horyzontów, nowego spojrzenia. "Horyzonty" to niekiedy podstawy wiedzy medycznej same w sobie. Proces opieki i rehabilitacji, leczenia zasadniczego, poddaje się KOREKCIE POSTĘPOWANIA, a także wdrażaniu nowych rzeczy, niekiedy z odstępowaniem od fundamentów dotychczasowego podejścia.

 

Czy to porażka? To raczej natura – ludzkiego bytu i umysłu, narzędzi powstałych na pograniczu naturalnego z kulturalnym. Tak więc napotykając sytuację, człowieka, rodzinę i środowisko – terapeuta wchodzi niejako już z jakimś bagażem. I to jak najbardziej pozytywnym: doświadczeniem, zakresem wiedzy, techniką, osobowością i wyuczoną etyką.

 

Nauka praktyczna

 

praktyczna nauka zawodu

 

Gruntem zatem okaże się zebranie właściwych informacji a po ukierunkowanym badaniu - ustalenie celów mniejszych, większych i oczywiście głównego. Oczekiwania rodziny nie mogą przybrać ścisłej formy zlecenia. Zawód fizjoterapeuty jest samodzielnym zawodem medycznym. Problemy chorego i rodziny nie powinny decydować o metodzie doboru środków postępowania (jest to zagadnienie etyczne – z deontologii). Jeżeli coś szkodzi lub jest nieefektywne, powinno się od tego odstąpić lub tego właśnie nie wymagać. Czasami pozór chodzenia czy siedzenia jest obrazem pożądanym przez "zlecających" ze szkodą dla zdrowia. Dochodzi też do niewykorzystania potencjału poprzez przystanie na mniejsze, pozorne sukcesy (efekty) – w myśl "nam to wystarczy; o, to jest dobre!". A to tylko etap...

 

Niewdrażanie, odstępstwa, ignorowanie instrukcji, czy zwykły lęk i przytakiwanie głową bez rozumienia i konsekwencji w działaniu – stanowią drugą stronę medalu zaprzepaszczania szans. Podczas gdy zdolności siłowe opiekuna, rozwiązania techniczne, czy rozwiązania na lepszy byt chorego w ciągu dnia są najczęściej nie do zastąpienia; z tego powodu rodziny szukają pomocy. Jednak należy brać pod uwagę progresję choroby i niepełnosprawności w czasie, co stanowi podstawę rozumienia fizjoterapeuty czy doświadczonego opiekuna.

 

Zatrudnianie i delegowanie obowiązków jest czymś jak najbardziej dobrym. Służy to choremu i rodzinie, pozwala kontynuować życie i ożywia nadzieje. Pamiętać tylko należy, że pewnych zdarzeń i bardzo przykrych okoliczności można uniknąć. Nie są one z gruntu zdeterminowane przez los. Rozwiązanie racjonalne nie zawsze jest kwestią mechaniki i farmakologii na szczycie piramidy potrzeb.

 

Jakość życia osoby niepełnosprawnej

 

By osoba chora obłożnie lub niepełnosprawna, ale mobilna, mogła cieszyć się życiem, musi ono mieć dla niej wartość, przez to jakość doznawania. Trudno wypowiadać się w imieniu osób dotkniętych wystarczająco silną chorobą, która zabiera im samodzielność i sprawność, ale można z drugiej strony wykazać się rozumieniem, nawet jeżeli działa się w interesie chorego.

 

Jako profesjonaliści musimy zrozumieć stan rzeczy. W tym celu posługujemy się również etyką. Od naszej adresującej problem precyzji zależy możliwość wykorzystania proponowanych rozwiązań. Dobrze jeśli dodatkowo otwiera się na działanie osoba niepełnosprawna. Jest to jej biologiczne prawo: mechanizm zwany kompensacją. Jest to już samo w sobie celem. My po prostu nie chcemy dopuścić do złego ukierunkowania i załamania się rezerw zdrowotnych. Modyfikujemy to od strony fizycznej środowiska. Dla pacjenta nasze działanie pochodzi "z zewnątrz"; nie mniej i funkcje umysłowe i emocjonalne, którymi operujemy wokół pacjenta. Muszę być one wrażliwe i stabilne.

 

Tak więc, jako terapeuci i opiekunowie oczekujemy zrozumienia. Zaufanie jakie staramy się wzbudzić też ma konkretny cel. Chcemy chociażby przez to dotrzeć do istoty problemu, jego istotności i znaczenia, otworzyć ludziom umysły. Dlatego polegamy na fenomenie używania słów – rozmowie.

 

Wpisujemy ją w ciągłą obserwację, mogąc w ten sposób wspomagać i leczyć. Czas spędzony wspólnie z rodziną i pacjentem jest częścią naszej linii życia, która jest ciągła i nieprzerwana. Chcemy usamodzielniać każdego zaangażowanego i być potrzebni jedynie z konieczności. A tam gdzie jesteśmy wolni, życzymy sobie czystej radości z bycia razem.

 

Stawiamy na zadania w ich pełnej i rzeczywistej formie. Możliwości jest wiele – cenimy uczciwą dowolność środków zaradczych.

 

jakosc zycia osoby niepelnosprawnej przyjemnosci